Z dyrektorem Domu Polskiego im. Jana Pawła II w Jasnej Polanie ks. Robertem Tymczakiem rozmawiał Andrzej Malinowski
 
Są sprawy, które nas jednoczą

Od kiedy funkcjonuje Dom Polski w Jasnej Polanie?
Oficjalnie od kwietnia 2003 roku. Jego uroczystego otwarcia dokonał ówczesny minister spraw zagranicznych RP Włodzimierz Cimoszewicz.
Kto był inicjatorem powstania Domu i jak udało się pozyskać budynek?
Inicjatorem był mój poprzednik ks. Piotr Brotoń. Budynek z kolei  to dzierżawa od miejscowej agrofirmy, której dyrektorem jest Anatol Rafalski. Jasna Polana jest środowiskiem typowo polskim. Zaistniała więc potrzeba zorganizowania ośrodka, w którym można by było prowadzić konkretną działalność związaną z podtrzymywaniem polskiej tradycji i kultury.
Jak liczna jest jasnopolańska diaspora? Czy żyją jeszcze osoby deportowane w 1936 roku?
Polacy w Jasnej Polanie stanowią 70% mieszkańców. Tak, żyją jeszcze takie osoby, ale jest już ich niewielu.
Kto odwiedza Dom Polski i co on oferuje?
Dom Polski jest miejscem, do którego przychodzą nie tylko Polacy. Jest on otwarty  dla wszystkich i jest domem jedności. Prowadzimy zajęcia języka polskiego, organizujemy spotkania i uroczystości z okazji polskich świąt państwowych i religijnych. Funkcjonuje u nas zespół taneczny. Mamy bibliotekę i wypożyczalnię kaset wideo.
Kto udziela Wam pomocy i w jakiej postaci?
Wspólnota Polska. Dom Polski w Jasnej Polanie zarabia na siebie poprzez wynajmowanie pomieszczenia na sklep z odzieżą. Musimy pozyskiwać fundusze na wypłatę dla kilku pracowników.
Czy wielu Polaków z Jasnej Polany odwiedziło już Polskę?
Połowa mieszkańców naszej wsi ma swoich krewnych w Polsce i utrzymuje z nimi kontakty.  Dzieci z Jasnej Polany wyjeżdżają na kolonie i obozy do Polski, a część naszej młodzieży pobiera dalszą naukę na studiach w ojczyźnie.  
A jak wyglądają plany na przyszłość, jakie są marzenia dyrektora Domu Polskiego w Jasnej Polanie?
Marzę, by Dom Polski stał się naprawdę miejscem spotkań wszystkich Polaków i żeby to oni sami przejmowali inicjatywę i jeszcze bardziej angażowali się w to wszystko, bo są przecież sprawy, które nas jednoczą.
Dziękuję za rozmowę.
 
 


Fot. Stanisław Świętek

Hosted by uCoz